aktualnosci
o stowarzyszeniu
historia
zabytki
polozenie
czytelnia
z kroniki

Świątniki Górne  -  trochę historii

Świątniki Górne istniały już w początkach XI wieku pod nazwą Górki i od tego czasu datują się ich związki jako wsi służebnej z Katedrą Wawelską i biskupstwem krakowskim. W tym czasie Świątniczanie otrzymali przywilej służby w Katedrze Wawelskiej – nazwani zostali „świątnikami wawelskimi”, a do ich obowiązków należały: posługa w katedrze, trzymanie straży przy skarbcu królewskim, a od 1772 roku dzwonienie Dzwonem Zygmunta. Mieszkańcy wsi byli całkowicie zwolnieni od pańszczyzny. Nie płacili też innych podatków np. dziesięciny.

Od wieków w Świątnikach Górnych rozwijało się rzemiosło. Jego początki związane były z faktem, że świątnicy wawelscy dokonywali różnorakich napraw elementów metalowych zabezpieczających katedrę, a potem sami zaczęli te elementy wykonywać.

Pod koniec XVI wieku biskup krakowski Jerzy Radziwiłł sprowadził do Polski włoskiego przemysłowca Jana Hieronima Caccio, a z nim 50 rusznikarzy. Posunięcie to miało na celu wzmocnienie  potencjału obronnego państwa, a w szczególności utworzenie ośrodka, gdzie krakowscy biskupi mogliby zaopatrywać swoje chorągwie. W Świątnikach zaczęto produkować broń dla wojsk pancernych oraz husarii (rusznice, miecze), a także części uzbrojenia : strzemiona, szyszaki, karwasze (naramienniki), naręczaki (ochrona ręki). Rozwój rzemiosła był tak szybki, że już na przełomie XVI i XVII wieku miejscowość zasłynęła jako jedna z największych i najlepszych manufaktur zbrojeniowych w królestwie.

Po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej w 1772 roku Świątniki znalazły się w zaborze austriackim. Od połowy XIX wieku następuje znaczny rozwój miejscowości przejawiający się m.in. powstawaniem nowych budowli i instytucji. W 1846 roku założona została parafia, początkowo jako wydzielona placówka parafii mogilańskiej, w tym samym roku rozpoczęto budowę kościoła, a w 1888 roku powstała Szkoła Ślusarska, jedna z najstarszych szkół zawodowych w Polsce. W rok później z inicjatywy dyrektora szkoły, inżyniera Kazimierza Bruchnalskiego, dla zabezpieczenia interesów chałupników świątnickich powstaje Spółka Ślusarska. Wysoki poziom wykonywanych wyrobów przyniósł jej w roku 1894 srebrny medal na wystawie we Lwowie.

Po 1918 roku, w nowych warunkach zaczęły powstawać pierwsze mechaniczne warsztaty rzemieślnicze, które utrzymywały wysoki poziom swoich wyrobów.

Po II wojnie światowej, w 1950 roku powstała istniejąca do czasów obecnych  Spółdzielnia Metalowców „Przyszłość”. W roku 1997 miejscowość otrzymała prawa miejskie.

 

Legendy  świątnickie

„O Królowej Jadwidze”

Kiedy młodociana królowa Jadwiga zdążała ze swym świetnym orszakiem z Węgier do Polski, wypadła jej droga przez wieś Górki /ówczesna nazwa Świątnik Górnych/. A była bardzo zmęczona długą i uciążliwą podróżą, więc wzdychała do wypoczynku. Stąd też skoro ze szczytu wsi Górki po raz pierwszy zobaczyła stolicę Polski z Zamkiem Wawelskim, wieżycami kościołów, basztami i murami miejskimi, tak się ucieszyła tym widokiem i nadzieją rychłego wypoczynku, że mieszkańców wsi witających ją radośnie, obdarzyła wolnością oraz nadała im rozliczne przywileje, pod tym jednak warunkiem, że będą po wszystkie czasy wiekuistymi strażnikami kościoła katedralnego, z którym złączyły się później najważniejsze momenty jej życia i gdzie do dziś spoczywa.


„Gwozdyr i Kostyr”

Jak głosi legenda, najstarsze dzielnice Świątnik Górnych – Gwoźnica i Kosterka, wywodzą się od założycieli Górek, wojów Gwozdyra i Kostyra.
W 1079 roku, po zabójstwie biskupa Stanisława król Bolesław Śmiały zmuszony został do ucieczki na Węgry. Kiedy w przebraniu wymknął się z Krakowa ruszył starym gościńcem wojskowym w kierunku granicy. Towarzyszyli mu dwaj oddani rycerze – Gwozdyr i Kostyr.
Gdy dojechali do najwyższych wzgórz nad Krakowem zwanych Górkami król nakazał, aby tu pozostali, oczekiwali jego powrotu i mieli na wszystko baczenie. Gwozdyr osiadł po północnej stronie wzgórza by widzieć Wawel z potężnymi murami i strzelistymi wieżami oraz ścielący się u jego stóp Kraków. Zaś na południowym zboczu góry zamieszkał Kostyr, który codziennie spoglądał na Tatry i wypatrywał swojego króla nadciągającego z armią od Węgier. Król do kraju jednak nigdy nie powrócił, a rycerze wierni swojemu panu pozostali na wzgórzu, z którego ostatni raz widzieli władcę. Po latach zbudowali rozległe domostwa i założyli rodziny, a nie chcąc wracać na służbę do innego pana zajęli się kowalstwem i ślusarstwem. Do dnia dzisiejszego potomkowie ich z tego się utrzymują, a nader cenią sobie wolność i swobodę.